wtorek, 29 listopada 2011

Poślizg

Świeży mąż odwożąc swoją świeżą żonę z rana do miejsca pracy wpadł w poślizg. Wywołało to panikę na skroni małżonki. A potem było słuchanie.
Że nie jeździsz sam, tylko jesteś też za życie pasażerów (w domyśle - życie żony) odpowiedzialny.
I że trzeba jeździć wolniej, jak jezdnia jest oblodzona.
I że zimowe opony przecież nie zabezpieczają w pełni przed poślizgiem, tylko trochę.
I na letnich już bylibyśmy na barierce.
I nie wszyscy je założyli, więc trzeba trzymać większy odstęp.
I tak dalej.

Mąż wysłuchał, a następnie mknąc autostradą przypatrzył się dokładnie jezdni i z radością stwierdził:
"Cała droga pokryta lodem. Pięknie! Jak tym autem się driftuje?"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz