piątek, 25 listopada 2011

Zaczęło się od ogłoszenia

Tak to właśnie było. Kiedy za lat kilka(naście) dzieci zapytają nas jak się poznaliśmy odpowiemy, że przez ogłoszenie zamieszczone przez mamę w sieci. Możemy opowiadać, że na pierwszej randce siedzieliśmy w knajpie do jej zamknięcia, na trzeciej zgubiliśmy się po ciemku w górach, gdzieś pomiędzy nimi przegadaliśmy dwie nocki na jedynym słusznym wtedy komunikatorze, a półtorej roku później byliśmy już małżeństwem. Wszystko jak w setkach historii tego typu, prawda?

Na lusterku naszego samochodu wisi miniaturowy Enterprise, ja noszę na co dzień czapeczkę z daszkiem i logiem Imperium, w mieszkaniu mamy osobny pokój komputerowy w którym ledwie mieści się też kolekcja gier planszowych i RPG, a na ostatnim torcie urodzinowym mój wiek został przedstawiony w systemie dwójkowym.

A teraz w dodatku powstaje małżeński blog, na którym będziemy pisać o wszystkim tym co wymienione zostało w poprzednim akapicie i nie tylko.

No tak, to wszystko zaczęło się od ogłoszenia. Ogłoszenia o tytule "Szukam Geeka".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz